Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Jak zabić GP KPZBS?

     Zmiany zmiany zmiany. Dziś parę słów o GP KPZBS, bo pojawił się nowy regulamin na 2015r, dość radykalnie zmieniający zasady. Myślę, że słów w miarę obiektywnych, a to z jednego powodu. Od końca 2012 roku, kiedy to wygrałem klasyfikację "popularną", ale po interpretacjach regulaminu, otrzymałem nagrodę za miejsce 3 - cykl ten delikatnie mówiąc, średnio mnie interesuje. Choć część uwag będzie na pewno z perspektywy gracza rywalizującego w zarówno w GP ogólnym jak i "popularnym".
Więc ("No więc" dla tych, którzy twierdzą, że od "więc" nie zaczyna się zdania) do rzeczy:
Zmieniono dwie podstawowe rzeczy - nie ma punktów PDF za poszczególne turnieje, tylko liczą się procenty, oraz nie ma nagród za cykl, tylko za turniej finałowy. A za tymi zmianami idzie w ślad wiele mniejszych, ale od nich zależnych. Może omówię te zmiany z podziałem na te dobre (oczywiście moim zdaniem) no i te złe.

Plusy dodatnie (to tak po prezydencku):
1. Cykl został upodobniony do cyklu GP Polski, gdzie także to procenty z poszczególnych turniejów decydują o awansie do turniej finałowego, a dopiero ten turniej o nagrodach.
2. Dodatkowy "smaczek" w postaci turnieju finałowego.
No i więcej nie widzę...

Plusy ujemne :
1. Skoro chciano upodobnić cykl do GP Polski Par, to dlaczego nie do końca? Tam mamy górny limit WK dla "popularnego" równy 4, a w KP równy 3. W GP Polski mamy osobny finał "popularny", u nas nie.
2. Do zeszłego roku, w cyklu GP KPZBS były turnieje na maxy, na impy, turniej teamów. Teraz z racji zmiany sposobu liczenia, pozostaną tylko te na maxy.
3. Grając rok temu, zbierało się pdf za wynik powyżej średniej. Dobrze grając w 5-6 turniejach można było zapewnić sobie wysoką lokatę, szczególnie w GP "popularnym" i nie było konieczności "jeżdżenia wszędzie". A teraz ... jak zagrasz np 6 turniejów nawet na 70%, a wymagane minimum będzie np 12 (realna wartość), to za pozostałe 6 dostaniesz 0%, co troszeczkę obniży Twoją średnią . Albo w ogóle nie bedziesz sklasyfikowany - nie podejmuję się"interpretacji" regulaminu w tej sprawie .
4. Brak nagród za cykl. Więc możesz wygrać cykl z ogromną przewagą, a tak na prawdę zyskujesz niewiele w turnieju finałowym. No bo za zwycięstwo jest to około 2,2% dodane do wyniku z turnieju finałowego. 2,2% czyli niewiele ponad wartość 1 maxa w tym turnieju (max to 1,96%). Wow - naprawdę imponujące carry over.
5. Najlepsi gracze z GP "popularnego" wygrywają.....no właśnie co? Możliwość zagrania w finale przeciwko graczom potencjalnie i raczej realnie dużo lepszym, z 1,6% lub 1,2% carry-over. Imponujące. Szczególnie, że to, cytując regulamin, "Dla popularyzacji cyklu GP KP również wśród zawodników o niższym WK".
6. Finaliści dobierają sobie partnerów niemal dowolnie. Jedyny warunek, to taki, że zagrał on w co najmniej 6 turniejach cyklu. A dlaczego w 6, a nie np w 5 czy 8? Czemu to ma slużyć? Domyślam się, że temu, by na turniej nie dobrać sobie jakiegoś arcymistrza, który do tej pory nie grał w cyklu. Ale przecież to GP KPZBS. Może prościej ograniczyć partnerów w turnieju finałowym do graczy z naszego regionu, bez warunku ilości rozegranych turniejów? Bo już widzę dyskusje pod koniec roku, gdy ktoś będzie chciał zagrać z X, a X rozegrał 5 turniejów. I jeszcze większe, gdy się do tego dopuści po odpowiedniej "interpretacji"...

Generalnie nie wróżę dużego sukcesu tej formie. Obym się mylił. System preferuje graczy podróżników, którzy "wyjeżdzą" swój procent odpowiednią liczbą turniejów. I o ile w GP Polski ma to sens, bo tam średnio gra 200 par, to u nas chyba nie za bardzo, przy średniej 30 par na turniej. Ale powtórze - obym się mylił...

WAWA